Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
CIĄGLE OD NOWA

Spotyka nas rzeczywistość. Spotykają obcy ludzie. A to, czego doświadczymy, oddziałuje na nas. Nie potrafiąc wprost wykrzyczeć światu i ludziom, jak bardzo nie chcemy, by nas dostrzegali – piszemy. W ciszy, samotności, spokoju czterech ścian.
Dodaj do Ulubionych | Strona Główna
Księga Wpisów: Księga Gości 3 / Dodaj do Księgi

19:15:00 19/04/2012

CIĄGLE OD NOWA

Bo słońce wschodzi raz za razem,
świecić nie pragnie bez przerwy,
bo i księżyc tego potrzebuje,
chcąc nabrać siły i werwy.
Bo nawet gwiazdy znikają,
kryjąc się wśród chmur,
które również uciekają.

Bo trawa rośnie i umiera,
bo woda płynie i zamarza,
bo wszystko inne,
cyklicznie się powtarza.
Bo ptaki milkną,
bo rozpoczynają swe śpiewy i trele,
bo przychodzą i odchodzą przyjaciele.

Bo śnieg pada i topnieje,
bo jest czas co zabiera,
i co niesie nadzieję.
Bo co było jeszcze wróci,
czego nie ma, to będzie,
czemu więc mnie,
konsekwencją grozicie?


Zaczynamy, coś tam skubniemy, wykonamy parę gestów, zafundujemy sobie odrobinę wysiłku. Zrobimy kroczek do przodu, zatrzymamy się, obejrzymy za siebie, okręcimy kilka razy, podrapiemy po głowie i w efekcie zawrócimy, mówiąc sobie że jeszcze to skończymy, jeszcze do tego wrócimy.

- Zuza poszła się zapisać na prawo jazdy – powiedziała Kinga, gapiąc się jak jej starsza siostra układa włosy przed lustrem. Szykowała się na randkę.
- Wątpię, by to podejście zwieńczył sukces – odparła Matra, odkładając prostownicę i wyciągając wtyczkę z gniazdka.
- Dlaczego tak uważasz? – zaciekawiła się młodsza siostra.
Zuza była ich wspólną znajomą. Roztrzepaną, energiczną osiemnastolatką, pełną chęci ale ze słomianym zapałem. I w przeciwieństwie do Kingi, Marta doskonale zdawała sobie z tego sprawę.
- Może ci umknęło, ale Zuzia zwykle chce mieć wszystko na wczoraj, ewentualnie na teraz, bądź natychmiast – Marta chwyciła krwistoczerwoną szminkę i pomalowała nią usta. – Szybko się nudzi, kiedy coś wymaga większego zaangażowania i czasu. A jeszcze szybciej się zniechęca, kiedy poza czasem, trzeba w to włożyć jeszcze trochę energii i więcej dobrych chęci, jak i cierpliwości niż ma się to zaplanowane.
- Ale to nie jest jakaś tam zachcianka – broniła przyjaciółki Kinga.
- Tym gorzej. Żeby zrobić prawo jazdy, trzeba dużego uporu, skupienia, uwagi, konsekwencji. I tutaj liczy się systematyczność, a Zuza ma miliony różnych zajęć. Dam sobie głowę obciąć, że drugie spotkanie z teorii już będzie przekładać. A gdzie tam do praktyki. Właściwie nie wierzę, by dobrnęła do egzaminów, ale jeśli zdarzy się cud i jej się to uda, nie ma gwarancji, że zda wszystko za pierwszym razem. Jeśli nie zda – Marta zrobiła znaczącą pauzę, po czym z odbicia w lustrze spojrzała na siostrę. – Jestem już  niemal całkowicie pewna, że rzuci to wszystko w diabły, albo kupi prawo jazdy, żeby oszczędzić sobie zachodu. Właściwie znając ją lepiej od ciebie zaryzykuję tezę, że przejdzie jej to przez myśl jeszcze zanim skończy teorię.
- Jesteś niesprawiedliwa.
- Bynajmniej nie moja droga. Jestem realistką i znam Zuzę bardzo dobrze. Wiem jak szybko się zapala, i wiem jak szybko gaśnie, kiedy na drodze do realizacji jej zamierzeń, stanie choćby mała mysz. Nigdy nie była systematyczna. Zawsze wolała wszystko robić po łebkach, albo wcale. Dlatego radzę, byś nie brała z niej przykładu – to rzekłszy wstała, zabrała z łóżka torebkę i wyszła.


Wielu ludzi ma problem z konsekwentnym działaniem, z dokładnością, z samozaparciem. I jest to raczej naturalna sprawa. Zwykle buntujemy się przeciwko temu, co zmusza nas do czegoś nie tylko raz, ale wielokrotnie. W większości nie lubimy wysiłku, własnego zaangażowania, nawet jeśli sprawa dotyczy głównie nas samych. Nawet, jeśli nikomu nie zależy na tym bardziej. Z przyczyn oczywistych wolelibyśmy, by to ktoś inny męczył się za nas. Chcemy być ogrodnikami, którzy tylko zbierają profity z uprawy owoców, których na oczy nie widzieliśmy. A czasami bywa i tak, że przez to własne lenistwo, zabieramy się do czegoś wielokrotnie. To paradoks, bo nawet kiedy wiemy, że jeśli zrobimy coś raz, a porządnie i będziemy mieć święty spokój, i tak nie potrafimy się do tego zmusić. Mając wiedzę, mając środki i możliwości, wciąż wracamy do zadania z doskoku. Przykład? Przeciekający dach, albo przegryzione deski na poddaszu. Zakładając oczywiście, że mamy zarówno środki jak i czas. I cóż. Często wolimy łatać kolejne dziury, gdy pada deszcz i leje nam na głowę. Często wolimy ryzykować drobne naprawy w czasie ulewy, kiedy jest ślisko i niebezpiecznie. Zamiast zerwać stary i położyć nowy, spełniający nasze oczekiwania dach. Chodząc po stryszku i co rusz wpadając nogą w dziurę po złamanej desce, wolimy wymieniać je pojedynczo, zamiast wszystkie naraz.
A najlepszym przykładem, najdobitniej oddającym naszą skłonność do fuszerki, są drogi w Polsce. Chociaż kompletnie się to nie opłaca, chociaż powoduje tylko i wyłącznie negatywne skutki, jak narastające koszty, jak fatalna opinia, jak ciągłe nerwy i babranie się w tym samym bałaganie raz za razem. Ludzie odpowiedzialni za to, zamiast zrobić porządną drogę na lata, wolą zatykać dziury, wstawiać łaty na łatach. A czasami robią drogi tak, że wymagają one remontu, poprawy zaraz po oddaniu. Czasami drogi są robione w sposób nieodpowiedni np. do tonażu samochodów, co powoduje, że nierzadko remont trzeba zaczynać od zerwania świeżo położonej nawierzchni.
Brak logiki? Bardzo możliwe.
I w ten sposób można mnożyć przykłady. Tak samo w przypadku zardzewiałej bramy. Jeden wyczyści ją, zabezpieczy i pomaluje. Zrobi to wszystko dokładnie i z głową. A inny zaś będzie „smarkał” farbą tam, gdzie pojawią się większe placki rdzy. I nie będzie mieć znaczenia, że w ogólnym rozrachunku zmęczy się bardziej, czynność będzie powielał non stop, że będzie go to więcej kosztować.
Wbrew pozorom nie do wszystkiego niezbędny jest zapał. Czasami trzeba pomyśleć logicznie z wyprzedzeniem, z uwzględnianiem przyszłości. Inny przykład? Ten znam doskonale;) Budowanie garażu dokładnie pod samochód, który ma się aktualnie. To jest dopiero „genialne”. Mam malucha, więc buduję sobie malutki garażyk na moje autko. A co będzie, jeśli zamienię malucha np. na coś większego i to w kombi? No jak to co? - zapytacie. Remont będzie. No właśnie. A przecież można było tego uniknąć. Gdyby tylko odrobinę się zastanowić, gdyby włączyć do dyskusji rozsądek, nie trzeba by było powiększać garażu, inwestować w niego czasu, pieniędzy, energii i zdrowia. 
Jaki wniosek? No skoro i tak muszę coś zrobić, skoro mnie to nie minie, to chyba lepiej zakasać rękawy nieco wyżej, poświęcić przedsięwzięciu nieco więcej czasu i energii, niż robić jedną rzecz kilka razy, z równie mizernym, niezadowalającym skutkiem. Zwłaszcza jeśli nie ma się milionów na koncie i nie można sobie pozwolić na marnowanie pieniędzy.
I dotyczy to wielu aspektów naszego życia. Nie tylko tych praktycznych, tych materialnych. Nie tylko tego, co widzimy, czego dotykamy. Podobny schemat często sprawdza się również w relacjach z ludźmi. W związkach, które np. zaczynają szwankować, lub które dopiero nabierają rumieńców. Stąd też, kiedy już od dawna nam się nie układa, a jesteśmy razem z przyzwyczajenia chociaż oboje mamy tego dość, lepiej usiąść, porozmawiać i ewentualnie rozstać się w zgodzie, zanim deszcz przeobrazi się w prawdziwą nawałnicę. I lepiej zapytać wprost jak się sprawy mają, niż robić podchody, doskakiwać i uciekać.
Ważne są również nasze zamierzenia, plany, w których czas ma ogromne znaczenie. Właśnie jak w przypadku robienia prawa jazdy, czy innych kursów. Bo często jeśli rozwleczemy w czasie coś, co wymaga zwarcia, ciasnych ram, tylko na tym stracimy. Pewnych rzeczy trzeba się nauczyć tak szybko, jak to tylko możliwe. Trzeba ćwiczyć tak często, jak tylko się da. Zwłoka, zniechęcenie, zaniechanie potrafią zaprzepaścić wszystko, co udało nam się osiągnąć do tej pory.
Stąd też, o tyle, ile w pewnych kwestiach wysiłek musi być umiarkowany, przerwy są obowiązkowe, bo np. nie można dziś postawić ścian domu, ocieplić ich, pomalować środkiem ochronnym i od razu otynkować, lub wylać podłogi i natychmiast przykleić do niej płytek. O tyle w niektórych przypadkach najważniejszym jest, by skończyć szybko, skoro się już coś zaczęło. Bo jeśli w jednym aspekcie czas będzie naszym sprzymierzeńcem, w drugim okaże się największym wrogiem. Konsekwencja i wytrwałość są niezwykle ważne, lecz same fundamenty nie będą nam domem. Do nich trzeba dołożyć jeszcze te czynniki, które w konkretnym aspekcie najlepiej zdadzą egzamin. Trzeba nauczyć się je dobierać i łączyć, by były kompatybilne i zamiast utrudniać, ułatwiały nam życie.
Zatem chcąc uzyskać coś solidnego, często wystarczy poświęcić temu więcej czasu, ale tylko raz, niż wracać i wracać, nie mogąc dojrzeć końca.   

 


hibris | Powrót | Komentuj |



#Archiwum#

2013
Kwiecień
Marzec
2012
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień

#Linki#

warto się zatrzymać:)
mój 2 blog - oscylujący wokół opowieści fantasy
cudowna galeria, polecam gorąco:)

#Ulubieni#




#O Mnie#



Za dużo widzę. Zbyt wiele słyszę. Zbyt mocno czuję. Zdecydowanie za często myślę.

Było tu tyle osób: 79932