Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
TOLERANCYJNI - TYLKO WOBEC SIEBIE

Spotyka nas rzeczywistość. Spotykają obcy ludzie. A to, czego doświadczymy, oddziałuje na nas. Nie potrafiąc wprost wykrzyczeć światu i ludziom, jak bardzo nie chcemy, by nas dostrzegali – piszemy. W ciszy, samotności, spokoju czterech ścian.
Dodaj do Ulubionych | Strona Główna
Księga Wpisów: Księga Gości 3 / Dodaj do Księgi

22:00:18 14/10/2011

TOLERANCYJNI - TYLKO WOBEC SIEBIE

Jestem niepowtarzalna,
jestem jak rzadki kwiat,
jak złudzenie nie do pochwycenia,
jak najdroższy skarb.
Tylko ktoś taki, jak ja,
jest każdego grzechu wart.
Jestem mądra, zgrabna, piękna,
ambitna i pomysłowa,
czy kogoś dziwi,
jak płodna jest ma głowa?
Oh!
Jakże jestem wyjątkowa!

A ty?
Ty spójrz na siebie!
Jesteś niczym!
Kto pokocha ciebie?
Za co?
Pod groźbą śmierci?
Jedynie.
Jesteś brzydka i głupia,
masz zbyt jasne włosy,
nie łudź się, że ich kolor,
przywodzi na myśl świeżo ścięte pokosy.
Nigdy nie masz racji,
a zawsze się mylisz,
zrozumiesz to kiedyś,
i w pokłonie się pochylisz.

A ten kolczyk w nosie,
ten kwiat na kostce,
to żałosne,
nie uważasz, choć troszkę?
Te ciuchy,
te oczy,
głęboka zieleń lub jasny błękit,
nikogo nie zaskoczy.
A już na pewno nie zauroczy.

Mówisz dziwnie,
całkiem od rzeczy,
twoja wizja świata,
naturalnym prawom przeczy.
Słuchasz durnej muzyki,
i głupie wierszydła bazgrolisz.
Ale w porządku,
bądź gorszą,
jeśli tak wolisz.

Wszystko jest z tobą nie tak,
nie pojmuję, jak możesz żyć,
jesteś wynaturzeniem wszak,
myślę, że powinnaś z rozpaczy wyć.
Jesteś gorsza,
w każdym aspekcie,
tak wygląda prawda,
zrozum to wreszcie.
I przyznaj mi rację,
jesteś gorsza,
choć to samo jadamy na kolację.

Nie jesteś mną,
więc do śmierci,
zostaniesz tą złą.

 

Tolerancja. A raczej jej gorsza, nieco ułomna wersja, lub w najgorszym razie całkowity brak. Tak naprawdę to jedne z największych słabości człowieka. Jedne z największych i najbardziej uciążliwych wad, odbijających się czkawką nie tylko tym, którzy ich doświadczają za pośrednictwem zupełnie obcych sobie ludzi, ale również tych, którzy noszą je na sobie jak pchły.
Tolerancja jest niepozornym, delikatnym, ale i bezcennym kluczem, otwierającym niezliczone ilości drzwi. Za każdymi z kolei czeka coś innego. Coś szczególnego, intrygującego, niepowtarzalnego. Coś, z czego świadomie i dobrowolnie rezygnuje olbrzymia część ludzkości. Bezzasadnie, nie przemyślanie. Ze strachu?
Wytykamy palcami, pogardzamy, odrzucamy, poniżamy, wyśmiewamy, obrzucamy niechęcią, a nawet nienawiścią. A wszystko to w myśl zasady:, „jeśli nie jesteś moim lustrzanym odbiciem, jesteś jego zaprzeczeniem”. A co za tym idzie, czymś gorszym, słabszym, mniej wartościowym, lub nawet bezwartościowym.
Z czego wynika brak tolerancji? Co jest jego źródłem?
W dużej mierze, jeśli nie w całości, główną winowajczynią jest nasza własna próżność, nadmierna pobłażliwość dla nas samych, nasz samolubny zachwyt nad wszystkim, co nas dotyczy osobiście, co nas określa. Mamy zbyt dużo tolerancji i wyrozumiałości dla siebie, skupiamy się na sobie i dlatego nie starcza ich dla innych. Z jakichś niewyjaśnionych przyczyn chcemy w innych ludziach widzieć siebie. Chcemy, by wyglądali, myśleli, postępowali jak my. Chcemy, by nas podziwiali tak, jak my podziwiamy siebie. Jeśli nie chcą się podporządkować, nie mogą, nie potrafią, stają się kimś mniej wartościowym w naszych oczach.
Tolerancja dla jednych jest czymś szalenie trudnym. Czymś, z czym nie potrafią i na pewno nie chcą sobie poradzić. Wymaga, bowiem wysiłku, umiejętności przyznania się do własnych błędów. Wymaga od nas odrobiny samokrytyki. Zmusza nas, byśmy na głos powiedzieli: „nie jestem ideałem, nie wiem wszystkiego, nie potrafię wszystkiego”. Niezwykle trudno jest uzmysłowić sobie, zaakceptować i pogodzić się z własnymi słabościami, wadami. A tolerancja względem innych, niestety właśnie tego wymaga. Podobnie jak otwartości serca i umysłu. Brak tolerancji to dziwna potrzeba podporządkowywania sobie ludzi, często na siłę. Próbujemy zmuszać innych, nawet szantażem emocjonalnym, by starali nam się przypodobać, by walczyli i zabiegali o nasze względy, łaskawość.
Ludzie, którzy znają tolerancję tylko ze słownikowej definicji, zazwyczaj mają zbyt wysokie mniemanie o sobie. Nie uznają innych autorytetów, nie chcą innych wzorów. Sami chcą być „bóstwami”. A co najciekawsze i zarazem najśmieszniejsze, często twierdzą, że są bardzo tolerancyjni, nowocześni, nic ich nie szokuje, nie dziwi, nie odrzuca i nie ogranicza. Przeciwnie. Ogranicza ich własna duma, pycha, uwielbienie. Mają nieprawdopodobnie ograniczony kąt widzenia, a zarazem pole manewru. Na tak małym poligonie, sami narażają się na wybuch miny, którą wcześniej zakopali. Potępiają wszystko i wszystkich, którzy się od nich różnią. Obojętnie, w jakim aspekcie. Oni po prostu nie rozumieją, co tracą.
Ale zamiast ich atakować, należałoby im raczej współczuć. Sami, bowiem zamykają się w szczelnych, hermetycznych puszkach, nie do końca rozumianych przez nich samych wyobrażeń.
Wyjdźcie czasem z więzienia, do którego macie klucze i w którym sami się zamykacie. Spróbujcie się „pobrudzić”. Kontakt z drugim człowiekiem, szczególnie takim, który różni się od was tak bardzo, nie oznacza, że stracicie własną tożsamość. Że zmienicie się. Wręcz przeciwnie. Otwierając się na innych, dając im szansę, by pokazali wam siebie, oraz to, co ich cieszy, smuci, co ich zachwyca, może być też szansą dla was. Może poznając innych, poznacie siebie. Wreszcie. Zrozumiecie, o czym czasami nuci serce, co znaczą te dziwne ukłucia, zrywy.
Zamykając się w czterech, białych ścianach własnej ignorancji i samouwielbienia, tak naprawdę unieszczęśliwiacie się. Odbieracie sobie możliwości, ubożejecie. A przecież odrzucając wszystkie suknie, jakie oferuje wam ekspedientka, w końcu zostaniecie bez kreacji balowej. Zamiast dobrej zabawy, tańców, radości, zostaną wam rozgoryczenie, rozczarowanie, złość, poczucie nienazwanej straty i niedosyt.
Życie to bal, w którym każdy ma prawo uczestniczyć. Każdy ma prawo marzyć o wspaniałym tańcu, który skupi spojrzenia innych par. Każdy ma też prawo ubrać się w strój, który sprawi, że będziemy się czuć swobodnie i komfortowo.
A może brak tolerancji to zasłona dymna? Może ma za zadanie ukryć nasz własny strach? Może rozpylając jej drażniący zapach wokół siebie, chcemy zatuszować, odwrócić uwagę innych od naszych wad? Od wszystkiego, co czyni nas niedoskonałymi?  Może bojąc się tego, co mogą nam zrobić inni ludzie, może bojąc się, że nas odrzucą, chcemy uprzedzić ich ruch i robimy to jako pierwsi? Nie jest to, co prawda mocny argument, ale mało, kiedy, mało, kto panuje nad własnymi emocjami, nad impulsywnością. Często staramy się przemyśleć, przeanalizować sprawę, kiedy jest już po fakcie. Kiedy padły słowa, kiedy coś się wydarzyło. Może, więc z tolerancją jest podobnie?
A może w pewnych przypadkach, winna jest przeciętność, ciemnota, niedoinformowanie, najzwyklejsza w świcie głupota? I wszystko to, dotyczy tych ludzi, którzy nigdy nie potrafią znaleźć i podać argumentów, którymi mogliby uzasadnić własne zachowania, wypowiedzi. To przykłady skrajności. Ludzi, którzy karmią się negatywną energią. Którzy własną satysfakcję zyskują, okradając z niej innych. Nimi jednak nie warto zaprzątać sobie głowy. Bowiem nawet nie zdają sobie sprawy z własnego ograniczenia.
Brak tolerancji bywa również córką zazdrości. Brakiem pomysłu na siebie. Wyśmiewamy innych, za ich nietypowość, tak naprawdę wściekając się na siebie. Na własną przeciętność, powtarzalność. Zazdrościmy innym zaradności, tego, że znają siebie, że potrafią wyrażać własną osobowość w sposób czytelny, intrygujący, oryginalny. Boimy się też spróbować. Boimy się, że świat nas nie zaakceptuje. Jesteśmy zamotani i zagubieni. A co za tym idzie – nieszczęśliwi. Chcemy szczęścia, ale bojąc się poznać jego smak, zamiast je przyciągać, odpychamy je. 

Tak, czy inaczej.
Wszyscy chcecie powszechnej życzliwości. Wszyscy chcecie szacunku, podziwu, jeśli można. Wszyscy pragniecie, aby świat kochał was za to, jacy jesteście. Aby podziwiał wasz gust, wyczucie. I żaden z was nie chce, aby ktoś mówił wam, jacy macie być, żeby pasować. Dajcie, więc ludziom to, czego sami najbardziej pragniecie.
Kochajcie, jeśli chcecie miłości.
Szanujcie, jeśli chcecie szacunku.
Słuchajcie, jeśli chcecie, aby i was słuchano.
Pocieszajcie i wspierajcie, jeśli chcecie mieć oparcie w innych.
Nie odrzucajcie, jeśli nie chcecie, aby i was odrzucono.
Tolerujcie, jeśli chce tolerancji i akceptacji.
Nie odbierajcie innym ich wolności i praw, jeśli nie chcecie, aby i was ktoś ich pozbawił.
Nie oddajcie własnych niepowtarzalnych, nieograniczonych możliwości tylko, dlatego, że jeszcze dzisiaj nie wiecie jak z nich korzystać.

 



hibris | Powrót | Komentuj |



#Archiwum#

2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień

#Linki#

warto się zatrzymać:)
mój 2 blog - oscylujący wokół opowieści fantasy
cudowna galeria, polecam gorąco:)

#Ulubieni#




#O Mnie#



Za dużo widzę. Zbyt wiele słyszę. Zbyt mocno czuję. Zdecydowanie za często myślę.

Było tu tyle osób: 10538